W ostatnim tygodniu maja 2015 r. w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej odbyła się ewangelizacja środowisk wiejskich, która poprzedziła III Ogólnopolski Kongres Nowej Ewangelizacji w Skrzatuszu „Skarb w roli”. Odnowa w Duchu Świętym także została zaproszona do wzięcia udziału w tym świętym dziele. Dla wielu z nas decyzja o wyjeździe nie była łatwa, nie mając doświadczenia w tego typu akcjach, mieliśmy wiele wątpliwości, pojawiły się trudności, wynajdowaliśmy niezliczone ilości powodów i przeszkód, aby nie brać w tym udziału. Pozostaliśmy jednak otwarci na działanie Ducha Świętego, pozwalając Mu się prowadzić i działać w nas.

Zostaliśmy posłani do parafii w Stobnie, gdzie przez cztery dni mieliśmy dzielić się Bogiem, świadectwem wiary w Niego i głosić Jego słowo, odwiedzając mieszkańców w ich domach, proponując rozmowę oraz modlitwę, organizując zabawy z dziećmi w przedszkolu i wieczorne spotkania przy ognisku. Stanęliśmy przed nowym wyzwaniem. Mieliśmy trafić również do ludzi spoza kościoła, a także i do tych, którzy w kościele już są, by ożywić ich wiarę i zachęcić do spotkania Boga żywego.
Każdy dzień rozpoczynaliśmy półtoragodzinną adoracją, wspólną modlitwą, uwielbieniem i śpiewem. Do obiadu nasz czas zarezerwowały sobie przedszkolaki. Po posiłku i krótkim odpoczynku jechaliśmy do jednej z należących do parafii wiosek i dwójkami odwiedzaliśmy jej mieszkańców w ich domach. Unikając „wciskania” ludziom za wszelką cenę kerygmatu, ukazywaliśmy go własnym życiem, dzieląc się osobistym doświadczeniem wiary i miłości Bożej, wysłuchując ludzkich problemów, ich biedy i samotności. Zapraszaliśmy na wieczorną Mszę świętą oraz procesję Eucharystyczną po wsi, z błogosławieństwem domów. A po niej, na ognisko i wspólną zabawę, którą kończył Apel Jasnogórski.
Podczas jednej z takich wizyt, pewien człowiek podzielił się z nami informacją o chorobie brata w bardzo zaawansowanym stadium raka kości, o bólu i cierpieniu spowodowanym chorobą i o pragnieniu by brat mógł odejść w pokoju i cieszyć się życiem wiecznym. Pomodliliśmy się więc wspólnie zarówno za chorego jak i jego najbliższych. Dwa dni później Duch Święty znowu skierował nas do tej rodziny i to w momencie, w którym wrócili właśnie z pogrzebu. Dowiedzieliśmy się, że chory odszedł w czasie naszej rozmowy i modlitwy. Spotykaliśmy się z ich wielką życzliwością i wdzięcznością za wspólną modlitwę. Rodzina przeżywała wtedy trudny okres, bo w dniu pogrzebu zmarła także ich wnuczka. Jednak Duch Święty koił ich serca Bożym pokojem, dając wzmocnienie i siłę do przetrwania.

Po bardzo intensywnie spędzonych czterech i pół dniach, udaliśmy się do Skrzatusza, aby wziąć udział w Kongresie. Przez kolejne dni mogliśmy wysłuchać wykładów bp Grzegorza Rysia, bp Wiesława Śmigla oraz bp Edwarda Dajczaka, konferencji ks. K. Wonsa i dr Moniki Waluś. Obejrzeć film „Karolina” i spotkać się z jego reżyserem Dariuszem Reguckim. A także uczestniczyć w Eucharystii pod przewodnictwem Prymasa Polski abp Wojciecha Polaka.

W sobotę po południu uczestnicy Kongresu dołączyli do pozostałych ewangelizatorów i wraz z nimi udali się na „ewangelizację wioskową”, by nie tylko w teorii ale i w praktyce uczestniczyć w konkretnej akcji.

Ewangelizację zakończyła wspólna Msza święta w Stobnie oraz adoracja z modlitwą o wylanie Ducha Świętego. Żegnając gościnną parafię dziękowaliśmy Bogu za życzliwość proboszcza ks. Janusza Kozłowskiego, który przyjął nas pod swój dach i gościł przez cały tydzień. A swoją gościnnością i otwartością sprawił, że czuliśmy się jak u siebie.

Świadectwem, jak wspaniałe owoce przynosi taka misja mogą być sami ewangelizatorzy, bo to właśnie my poczuliśmy jak wielką łaską obdarza Pan Jezus tych, którzy otwierają swoje serca na działanie Ducha Świętego, dając się prowadzić i odpowiadając na Jego wezwania. Chcieliśmy służyć innym swoją modlitwą, czasem i obecnością, w zamian za to, Duch Święty nas umacniał, prowadził i odnawiał, rozpalając nasze serca i likwidując wszelkie bariery, pozwalając byśmy przeskakiwali samych siebie i pokonywali swoje opory i słabości. Parafrazując słowa Ewangelii wg św. Marka „Idźcie i głoście” zachęcam wszystkich do podjęcia takiej misji, bo Duch Święty zawsze przychodzi z pomocą naszym słabościom. Możemy prosto, zwyczajnie i normalnie mówić o Bogu, jak o wszystkim, co ma dla nas znaczenie, co jest ważne i wartościowe. I to będzie najlepszym sposobem pozytywnego oddziaływania na innych i najlepszym sposobem wykonania zleconej misji. A więc… w górę serca i… do roboty… „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu”.

Anna Urbanowicz

 

Galeria zdjęć: http://koszalin.odnowa.org/?page_id=1167

4 Comments

  1. Był to czas błogosławiony, w którym prowadził nas ks. Krzysztof Wons, zarażając nas – mnie swoją miłością do Słowa Bożego, prowadząc kolejne etapy lectio divina z Maryją, z kolejnymi etapami jej życia. Radością moją było to, że na tym kongresie spotkał się cały Kościół od hierarchów z Prymasem Polski na czele, bp Edwardem Dajczakiem, bp Grzegorzem Rysiem, z kapłanami, zakonnikami i zakonnicami, z różnych zgromadzeń po nas świeckich, z wielu różnych wspólnot i z całej Polski od Kaszubów do Górali – których gwarę wspaniale w swojej konferencji zastosował ks. bp. G. Ryś. Bardzo mnie wzruszyła serdeczność ks. biskupa Grzegorza Rysia w stosunku do ks. Krzysztofa Wonsa, którego uściskał na zakończenie, zwrócił się do Niego po imieniu i powiedział- zobaczcie jak On jest zakochany- w Słowie Bożym i w Maryi. Całość Kongresu przepięknie pod względem muzycznym prowadził złożony z młodych ludzi zespól z Krakowa. Bardzo ważne były dla mnie spotkania z ludźmi m. in. z animatorką Anią i moderatorką Kamilą z Oazy. Trudnym, ale pouczającym doświadczeniem było pójście w miejscowości Szwajcaria do konkretnych ludzi z zaproszeniem ich na mszę i spotkanie po mszy w kościele na adoracji i modlitwie. Trudnym doświadczeniem – bo część ludzi odrzucała, nie chciała rozmawiać, pouczającym – bo przed głoszeniem, uczyłam się słuchania tych ludzi – jakie mają problemy. Moja radość była tym większa, kiedy mszę i nabożeństwo na zakończenie tej ewangelizacji poprowadził ks. Radosław Siwiński.

    Dziękuję Panu za ten czas, doświadczenie piękna i różnorodności Kościoła, za tych wszystkich ludzi, których tam spotkałam, także za tych, z którymi wracałam – z Odnowy w Duchu Świętym z Białogardu i Kołobrzegu.

    Jadwiga ze Słupska

  2. Chciałabym opowiedzieć od początku jak to się zaczęło, że pojechałam na ewangelizację wiosek. W ubiegłym roku, w sierpniu odbyła się ewangelizacja Białogardu, poprowadzona i zorganizowana przez ks. R. Jarosiewicza i grupę ewangelizatorów. Do domu zaprosiłam Anię i Agatę – „dwa anioły”, po rozmowie i podzieleniu się doświadczeniem spotkania Boga, na zakończenie stwierdziły, że nadaję się na ewangelizatora, że widzą mnie w tej roli. Przyjęłam to z niedowierzaniem. Niemożliwe żebym się do tego nadawała. Lecz cały czas ta myśl do mnie powracała. Gdy usłyszałam o ewangelizacji wiosek w tym roku, w moim sercu zrodziło się pragnienie, aby tam być – przypomniały mi sie rekolekcje zimowe dla Odnowy w Duchu Świętym, na zakończenie, których zostaliśmy namaszczeni i posłani. Gdy przyszedł czas, zapisałam się i pojechałam. To było dla mnie niesamowite przeżycie i doświadczenie. Głęboko przeżywałam wszystko co się działo – adoracje, które dawały mi siłę, aby pokonywać wszelkie opory i trudy związane z zadaniem jakie miałam wykonać, Eucharystia, błogosławieństwo domów i mieszkańców, spotkania, rozmowy, wspólne zabawy i modlitwy. Mimo trudu i zmęczenia doznałam wiele radości i pokoju. Często wspominam i dzielę sie z innymi tym doświadczeniem, a Bogu dziękuję za cuda, które uczynił. Modlę się za ludzi, których spotkałam. Udział w III Kongresie Nowej Ewangelizacji w Skrzatuszu, spotkanie z Matką Boską Bolesną, podziękowanie, Msza święta w tak licznym gronie kaplanów, biskupów i tych wszystkich, którzy przyjechali z całej Polski, wyraźny powiew Ducha Świętego, adoracja, spowiedź, konferencje, to dla mnie, jakby nagroda za cały ten trud i niesamowita radość, z przeżywania tego, co Bóg dla nas przygotował. Chwała Panu i Jego Duchowi.

    Danuta z Białogardu – Grupa Odnowy w Duchu Świętym „Jezus Ukrzyżowany”

  3. W ubiegłym roku uczestniczyłam w Forum Charyzmatycznym w Koszalinie, na którym ks bp. Edward Dajczak zachęcał do włączenia się w akcję ewangelizacji okolic Skrzatusza. Zrodziło się we mnie pragnienie aby wziąć udział w tej Misji Świętej, ale były też obawy. Ja, bez żadnego przygotowania? Czy ja się nadaję? Liczyłam na jakieś rekolekcje albo kursy. Jednak nic się takiego nie wydarzyło. Gdy zbliżał się termin wyjazdu, w mojej rodzinie zaczęły się dziać bardzo bolesne sprawy i trudne wydarzenia, tak iż wszystko wskazywało na to, że nie pojadę. Ale Pan Bóg miał wobec mnie cudowne plany. Na krótko przed wyjazdem wszystko zaczęło się w miarę układać. Jestem ubogacona duchowo tygodniowym pobytem w ewangelizacji w parafii Stobno i na III Ogólnopolskim Kongresie Nowej Ewangelizacji w Skrzatuszu. Bardzo gorąco wspominam codzienne półtoragodzinne adoracji, odwiedziny w rodzinach, procesje Eucharystyczne, ogniska, zabawy z dziećmi i bardzo miły pobyt na plebanii u ks. Kozłowskiego, gdzie czułam się jak u siebie w domu. Z całego sercem pragnę kolejny raz uczestniczyć w takich wydarzeniach. Chwała Panu.

    ~ Stanisława z Białogardu – Grupa Odnowy w Duchu Świętym „Dzieci Boże” ~

  4. Podczas spotkania naszej grupy Odnowy w Duchu Świętym dowiedziałam się od siostry z mojej grupy o ewangelizacji wiejskich parafii wokół Skrzatusza i zgłaszania się osób chętnych do uczestnictwa w tym dziele. Pomyślałam, że nie jestem gotowa, aby brać w tym udział i znalazłam wiele powodów, które nie pozwoliłyby mi na wyjazd. Tego dnia podczas Mszy Świętej Duch Święty zadziałał i usłyszałam słowa Świętego Jana Pawła II „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi”. Wiedziałam już, że mam pojechać na ewangelizację. Być może to ja mam się tam czegoś nauczyć, co wzbogaci moją wiarę. Po opowiedzeniu tego moim siostrom i braciom ze wspólnoty, trzy osoby nie do końca zdecydowane zgłosiły gotowość do wyjazdu. Polecam, aby każdy kto może uczestniczyć w takich misjach, zdecydował się do wzięcia w nich udziału. Dostarczy mu to wielu wzruszeń, radości i miłości do ludzi, których nie znaliśmy, a którzy potrzebują spotkania drugiego człowieka, rozmowy z nim i życzliwości.

    ~ Ela z Białogardu ~

Comments are closed.